poniedziałek, 23 stycznia 2023

Bahla i Nizwa

Ostatecznie cisza pustyni nie była tak oczywista. W nocy dochodziły dźwięki jakichś zwierząt pustyni, a obudził nas wczesnym rankiem startujący balon, który poleciał nad wydmy i skrył się za jedną z nich. 



Poranek był chłodny, ale z każdą chwilą robiło się coraz cieplej. Niebo było bez chmurki. 




Udaliśmy się na pobliską wydmę oglądać wschód słońca. 






Wschód słońca mozna też z pozycji wielbłądziej karawany. 

Na pustynnym piasku można zobaczy ślady tutejszych zwierząt. 





Przy wejściu do naszego campu była zagroda Oryxów. 


Po porannym spacerze, a jeszcze przed śniadaniem można było jeszcze raczyć się kawa z daktylami. 

Śniadanie Self Service bardzo bogate. Mi najbardziej przypadły do gustu przepyszne tutejsze sery i do tego Karak Tea. 

Po śniadaniu wyjazd jeepami do cywilizacji.






Na stacji benzynowej było przepakowanie bagaży i wyjazd naszym busikiem do Nizwy.

 Jechaliśmy przez mniejsze lub większe górki mijając wioski i małe miasteczka. Uwagę nasza zwróciły co jakiś czas fortyfikowane posterunki policji.

Przed Nizwa była ciągnąca się przez kilka kilometrów królewska akademia policyjna otoczona wysokim murem.


Przejechalismy Nizwe by zobaczyć rezydencje-fotrece Jabreen w Bahla pochodząca z 1650 roku wybudowana przez Immama Bil'arab bin Sultan al Ya'rubi, który przeniósł tu niegdyś stolicę z Nizwy.


Odwiedziliśmy dziedziniec, pomieszczenia kuchenne, jadalnie, pomieszczenia wypoczynkowe z dywanami i poduszkami. Były też łaźnia w oparciu o faladz, pomieszczenie więzienne dla mężczyzn i kobiet, salka dla konia. Na koniec wdrapaliśmy się na szczyt fortecy, z której roztaczały się rozległe widoki na okolicę. 


















Kolejnym punktem był Bahla fort, odrestaurowany, ale datowany na ponad 2000 lat, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W Omanie jest ok. 700 zabudowań fortecznych. Odbudowano kilka z nich. Fortecę podziwialiśmy z zewnątrz. 






Obok fortu w pobliskiej restauracji spożyliśmy typowy arabski lunch (obowiazkowo do tego sok z mango). 

Bahla otoczona jest starożytnym wielokilometrowym murem, który zobaczyliśmy wyjeżdżając z miasta. 


Jechaliśmy doliną pomiędzy ślicznie oświetlonymi popołudniowym słońcem górami. 





Dotarliśmy do Nizwa. Tu skierowaliśmy się na zwiedzanie fortecy z charakterystyczną wielką wysoką na 36 m i szeroką na 36 m wieża obronną z której roztaczał imponujący widok na miasto. Na wieży były szczelinowate otwory w które wlewano gorąca wodę lub płonące daktyle prosto na głowy intruzów. 























Po zejściu z wieży oglądaliśmy ekspozycję dotyczącą historii i kultury Omanu.







Zobaczyliśmy jeszcze ogród forteczny






 i ruszlismy na miasto pobuszować po suku. Największą furorę zrobił jednak sklep z daktylami. Z degustowaliśmy chyba z 20 różnych gatunków kupując co nieco. 
















Zrobiło się w międzyczasie ciemno i udaliśmy się do hotelu. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pożegnanie z Omanem

Ostatni dzien pobytu w Omanie rozpoczął się słoneczna pogodą. To był czas na leniuchowanie, spacery, kąpiel w morzu lub basenie. Temperatura...