poniedziałek, 23 stycznia 2023

Jabal Shams

Dziś wyprawa w góry Al Hajar jeepami spod naszego hotelu. Nasz driver tym razem to Mohammed. Poranek był chłodny (10C), ale szybko robiło się ciepło. Niebo było bezchmurne. Jechaliśmy dolinami przez kolejne miasteczka, z widokami na góry o dziwnych kształtach. 









W przydroznym supermarkecie zaopatrzyliśmy się w wodę z błogosławieństwem sułtanów. 


 






Zatrzymalismy się w Al Hajir by podziwiać starą osadę przyczepioną do skalistego wzgórza, otoczonej murem z fortem na szczycie. W wadi położonym poniżej była plantacja warzywna.






Zaczęliśmy się piąć serpentynami w górę.




W pewnym momencie droga zrobiła się szutrowa.




Dotarliśmy nad Wadi Ghul, trzeciego najgłębszego kanionu na świecie. Za nim byl najwyższy szczyt Omanu Jabal Shams (3007 m npm.) - Góra Słońca , który był zanurzony w chmurach. Punkt widokowy zlokalizowany był na wysokości 2300 m npm. (temp. była 8C). Patrząc w dół była kilkusetmetrowa przepaść. Widok zapierał dech. 











Pojechaliśmy na kolejny punkt widokowy. Trzeba było przejść kilkaset metrów ścieżka, by podziwiać kanion z innej strony. Towarzyszyły nam wszędobylskie kozy. Na końcu ścieżki, na punkcie widokowym raczyliśmy się Karak Tea tuż nad urwiskiem. U właściciela "restauracji" nabyliśmy wyroby rekodzielniczej z wełny. 
































Zaliczyliśmy też swoisty toi-toi na wysokości 2300 m npm. 


Zjechaliśmy serpentynami w dół. 



Niektórzy rozbijają namioty na wysokościach. 




Zatrzymalismy się w Al Hamra obecnie 20 tys. mieszkańców (osada obecnie podzielona na stara i nową), ma 400 lat, z całorocznym dostępem do wody. W związku z tym dokonuje się tutaj produkcja daktyli. Z góry obserwowalismy las daktylowy oraz kompleks starych i nowych zabudowań. Zbiór daktyli jest w lipcu i sierpniu.







W Al Hamra zatrzymalismy się na lunch.



Do Misfat Al A'briyeen wspielismy się ponownie serpentynami. To relikt wioski utrzymanej w postaci jaka była przed wiekami. Obecnie stanowi atrakcję turystyczną. Wytyczony szlak prowadzi pomiędzy starymi domostwami przytwierdzonymi do skał. Pomiędzy domami poprowadzone są faladże wokół których gromadzi się zieleń: palmy, bananowce, krzewy granatu. Przeszliśmy owa ścieżką. 






































Z Misfat roztaczały się przepiękne widoki, szczególnie na położoną w dole Al Hamra.


Zjechaliśmy ponownie do tej miejscowości, udać się w drogę powrotną do Mizwa. Nasz driver Muhammad opowiadał o swojej rodzinie (jest jednym 13 dzieci) i o tutejszych zwyczajach.

Wieczorem jeszcze wyjście na kolację z tradycyjnym arabskim jedzeniem.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pożegnanie z Omanem

Ostatni dzien pobytu w Omanie rozpoczął się słoneczna pogodą. To był czas na leniuchowanie, spacery, kąpiel w morzu lub basenie. Temperatura...